Posty

Wyświetlam posty z etykietą Z pamiętnika

Strzygonia choinówka i Brudnica mniszka

Obraz
 Strzygonia choinówka i Brudnica mniszka  Panolis flammea i Lymantria monacha Strzygonia choinówka Dużo się dzieje w naszym ekodetekcyjnym życiu. Dlatego dziś tylko krótki post… ze spraw bieżących J Brudnica mniszka Zdecydowaną większość mojego kynologicznego życia wiodłam sama. Zrzeszyłam się niedawno. Detection Dogs for Wildlife PL . Tej organizacji poświęcę osobny wpis, dziś chcę tylko napisać, że od razu dostrzegam profity. Dzięki Stowarzyszeniu do moich drzwi zapukał niedawno kurier. Przyniósł nie tylko zapach feromonów kornika drukarza ale też strzygonię choinówkę i brudnicę mniszka. Oczywiście jako zapachy zwodnicze. Nie będę ukrywać, odczuwałam dreszcz emocji kiedy wkładałam próbki do puszek. Strzygonia żeruje na drzewach iglastych, brudnica jest polifagiem ale preferuje głównie drzewa iglaste. Choć własnym nosem czułam, że zapach jest inny, delikatniejszy, to jednak bałam się, że psy mogą się pomylić. Niepotrzebnie! Ignorują strzygonię i brudnicę, ignorują setki...

DZIEŃ JAK CO DZIEŃ, CZYLI SIÓDMY TRENING Z LILIĄ

Obraz
Małe listki naszej Lilii są z nami zawsze. Wytrzymują w lodówce 3-4 tygodnie, co kilka dni używamy ich do treningu. Nasze pierwsze spotkanie z próbką tej rośliny można zobaczyć tutaj... Minęło kilka tygodni i psy rozpoznają już zapach. Psy, czyli Oda i Mayday. Rysia nie bardzo chce pracować na tym słabym zapachu i zbyt chętnie zgaduje. No właśnie… Oda i Mayday. A ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu to Mayday wiedzie prym. Jest u mnie pół roku, poświęcam mu niewiele czasu, a zdecydowanie najlepiej rozpoznaje Lilię. Czy ma lepszy węch od Dziewczynek? Czy to kwestia charakteru? Pracuje spokojniej a przez to dokładniej. A może chodzi o szkolenie – agility, frisbee, posłuszeństwo wymagają szybkości. Wyraz i wysoka motywacja zawsze były ważne w treningu Rysy i Ody. Mejek, nie dość, że nie ma tego „zaangażowania” to jeszcze nigdy go o nie, nie prosiłam. Oprócz sztuczek, których uczy się w naszym domowym studio filmowym, zajmuje się tylko pracą węchową. A może po prostu jest bardzo zdolny… i ...

JAK TO SIĘ ZACZĘŁO?

Obraz
  Jak to czasem bywa: od marzeń. Ale takich słabo wyrażonych. Byłam przekonana, że nierealnych. Czytałam o psach, które gdzieś za oceanem wspomagają badaczy w ochronie przyrody (co często jest jednoznaczne z szukaniem kup). Kiedy płonęły lasy w Australii w mediach pojawiały się informacje o psach zaangażowanych w walkę o koale (też chodziło o kupy 💩 ). To wszystko wydawało mi się nazbyt odległe i nieosiągalne. Aż pewnego razu znalazłam w lesie pewną fotopułapkę…. . Niesamowita historia. Niektóre rzeczy są nam pisane. Kiedy przeniosłam się z Zakopanego do Warszawy (tak w tym kierunku! nie odwrotnie) w końcu miałam szansę realizować moją wilczą pasję. W Tatrzańskim Parku próbowałam wielokrotnie, ale nikt nie odpowiadał na moje zapytania! Jest grupa wybrańców, która w Tatrach może wszystko. Reszta ma poruszać się szlakiem, jeśli wcześniej wspomniana grupa go nie zamknie. Ale nie o tym mowa. W Warszawie szybko znalazłam możliwość zaangażowania się w badanie wilków. Padło na Puszcz...